Odpowiedź




Komentarze do filmu:
Pasek komentarzy top

Sean Penn slusznie dostal statuetke Bartoszu, poniewaz w "Milku" zjada swoja rola Rourka, i to co, ze jest przesyt na granie geja, to co, ze to najtrudniejsze wyzwanie. "Milk" jest szerszy plastycznie, bogaty w prawie kazdej kwestii, od ukazania szczerej biografii, po cala wynioslosc osoby Harveya Milka, montaz i kadry.
Rourke zagral ok, pod wzgledem emocji, bardzo dobrze tez odnalazl sie w tej roli, jednak sama tresc niczym konkretnym nie imponuje, wiekszosc moralow opiera sie tam na holylodzkim banale, zbyt natretnym slodzeniu, jak poczujesz bol glownego bohatera, mozesz nazwac sie cierpiacym werterem, gdy wspolczujesz i placzesz jak Randy. Zawiodlem sie na Aronofskym, bo wczesniejsze "Zrodlo", "Pi", "Requiem...", chociaz roznia sie czasem produkcji, bylo znakomitym wywazeniem tresci, wiecej konkretow niz opieranie sie na bylejakim patosie. Za sama role Rourke'a ocenilem film na bardzo slabe 6/10, "Milk" jest u mnie o pietro wyzej, 7/10, a dlatego, ze bardziej przekonal mnie Van Sant, niz butwiejacy Aronofsky, ktory nie ma juz pomyslow na dobry film, dramat, historie.

Pasek komentarzy top

Odpowiedz

WskazówkiWskazówki
CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na poniższym obrazku.