Odpowiedź

Dystrykt 9

Rok produkcji : 2009
ocena
7.44
District 9

Filmy science fiction... Czym one rzeczywiście są? Czy tylko wymysłem bujnej wyobraźni reżysera czy też czymś więcej? A co jeśli kiedyś naprawdę się ziszczą? Jak zareaguje ludzka rasa przez lata karmiona tymi właśnie filmami jeśli rzeczywiście kiedyś spotkamy się z obcą rasą z odległej galaktyki? Jeśli tak jak ja lubisz filmy s-f zapewne nie raz zadawałeś sobie te pytania. Przeważnie odległe latami świetlnymi cywilizacje są przedstawione w takich filmach jako superinteligentne, wrogo nastawione i znacznie przewyższające nasz wiekowy dorobek istoty. Dysponują laserami, hologramami, ponad świetlnymi napędami i tym co tylko ludzka wyobraźnia jest w stanie wykreować. Tak też wyobrażałem sobie świat przedstawiony w „District 9”. Coś ląduje na Ziemii, jest silniejsze i toczy się zajadła walka w której ludzki trup słania się gęsto.
A jednak na szczęście co do ostatniego się pomyliłem….

CO NIECO O SCENARIUSZU (uwaga: spoiler)

Fabuła filmu przedstawia się następująco. Pewnego dnia nad Johanesburgiem pojawia się wielki, lewitujący statek kosmiczny. Cały świat przygląda się owemu zdarzeniu. Po jakimś czasie, gdy statek nie wykazuje, że znajdują się w nim jakiekolwiek formy życia ciekawscy ludzie podejmują decyzję o zajrzeniu do środka. Przebijają się przez jego ściany, wpadają do wewnątrz i co widzą? Milion głodnych, schorowanych i wycieńczonych krewetko-podobnych obcych. W tym momencie wspaniałomyślne państwa z całego świata tworzą organizację o nazwie MNU (Multinational United), która ma zaopiekować się przybyszami. Budują im, można by to nazwać getto o nazwie District 9. Ludziom jest to jednak wyraźnie nie w smak i po protestach ludności Johanesburga MNU podejmuje decyzje o przeniesieniu obcych nieco dalej od miasta do District 10. Do tego zadania zostaje promowany pan o imieniu Wikus wan de Merwe (Sharlto Copley). Cała operacja przechodzi dość sprawnie z mniejszymi lub większymi utrudnieniami. Jednak żeby nie było zbyt nudno nieco roztrzepany pan Wikus spryskuje sobie twarz płynem znalezionym podczas rewizji jednego z domów krewetko-podobnych. Od tej pory zaczyna zmieniać się w jednego z obcych. Było by wszystko w porządku jednak MNU tak naprawdę ma inne cele niż opiekowanie się obcymi. W rzeczywistości chce pozyskać broń obcych. Tak też się staje jednak uruchomienie owego ekwipunku nie jest takie łatwe, bowiem jest on powiązany genetycznie z rasą przybyszów i tylko oni mogą ich używać. W tym właśnie momencie przypomina im się wspomniany wcześniej, pomału zmieniający się w obcego Wikus. Staje się on najbardziej poszukiwanym i najdroższym człowiekiem na świecie. Bohaterowi pomaga jeden z kosmitów, który zna sposób aby zatrzymać mutację i jednocześnie chce odlecieć z niezbyt gościnnej planety…

KOSMICI I LUDZIE. KTO JEST GORSZY?

Reżyser poprzez ten film starał się chyba pokazać bardziej ludzką naturę. Ukazał ludzi jako bezwzględne, chciwe istoty, które aby się wzbogacić nie zawahają się przed niczym. Występowanie w tym filmie obcych form życia jest tylko tak naprawdę przykrywką żeby pokazać na co stać naszą rasę.
W obszarze zamkniętym District 9 oczywiście ludzie bardzo szybko znaleźli sposób aby się wzbogacić. Nigeryjczycy od razu założyli tam swoje gangi i handlowali z obcymi sprzedając im ich ulubioną potrawę (karmę dla kotów) w zamian za kosmiczną broń. Przesiedlenie kosmitów też nie wyglądało zbyt dobrze, gdyż musieli oni podpisać papier, że zgadzają się na eksmisję. Jak łatwo można się domyślić ten który nie chciał podpisać zostawał „nakłaniany” do tego czynu. Od razu znaleźli się również cywile wytykający rządowi, że wydają pieniądze na to co nie potrzeba – szara rzeczywistość.
Obcy w tym filmie zostali przedstawieni jako rasa bardzo podobna do ludzi, uczuciowa, myśląca, mówiąca po angielsku co pominę i w sumie nie szkodliwa.

CO NIECO O TECHNOLOGII – CZYLI TO CO TYGRYSKI LUBIĄ NAJBARDZIEJ.

Broń obcych bardzo przypominała mi sprzęt z gier Half-Life 2 i F.E.A.R. Antygrawitacyjne, odrzucające jakąś falą karabiny, bomby i tym podobne sprawiają, że nieraz szczęka potrafi opaść. Arsenał ludzi tez wyglądał niczego sobie. Miniguny, AK-47, snajperki, wyrzutnie rakiet, do tego fajny efekt przecinania powietrza kulami, które zostawiają za sobą smugi potrafią przykuć do ekranu fanów dobrej akcji. Jednakże najbardziej podobał mi się pomysł z cyborgiem/robotem w którego wsiadł Wikus żeby skopać nieco tyłki najemnikom wysłanym żeby go zabili. Ciekawie wykonany, bardzo silny, uzbrojony po zęby jednym wystrzałem zmieniał ludzkie ciało w mięso mielone rozpryskujące się niczym fajerwerki w sylwestra. To jest to co przykuje uwagę męskiej części widzów.

META.

Fabuła skonstruowana jest bardzo ciekawie, przedstawia najróżniejsze podteksty, oszkala nieco od wieków nie zmienioną ludzką naturę. W filmie występują nieco wątki dramatu, czasem nieco komedii, jest mały wątek miłosny. Efekty specjalne na szczęście nie są - jak to w teraźniejszym kinie akcji i s-f bywa - przesadzone, jest ich w sam raz, świetnie pasują do filmu.
Film naprawdę trzyma poziom, warto go obejrzeć. Na pewno wnosi coś nowego do współczesnego kina science – fiction. Podczas oglądania ciężko oderwać się od ekranu, trzyma w napięciu i jest najzwyczajniej w świecie ciekawy.

Premiera na świecie: 2009-08-13
Premiera w Polsce: 2009-10-09
Reżyser: Niell Blomkamp

OCENA: 8/10

Zdjęcie: Wikipedia

Twoja ocena: Brak Średnia: 7.4

Odpowiedz

WskazówkiWskazówki
CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na poniższym obrazku.