
Uważam się za małego fana serii Mission Impossible, więc moja opinia może niestety nie być obiektywna. Ale czy recenzja filmu powinna być w ogóle obiektywna? W końcu chodzi o wyrażenie własnych przemyśleń, a nie dostosowanie się do większości widzów czy krytyków filmowych. Nawet jeśli płynie się pod prąd i wiatr w oczy wieje. Zatem po tym krótkim wstępie mogę napisać kilka słów o najnowszych przygodach Ethana Hunta.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych i na początku następnej dekady w polskim kinie królowały gangsterskie komedie: Kiler, Chłopaki nie płaczą, Poranek kojota. Potem przyszła kolej na komedie romantyczne, a gangsterzy trochę spadli z piedestału. Jednakże w 2007 roku udało się wyprodukować obraz, który trafił do kin, a mający na celu ukazanie kulisy mafii pruszkowskiej. Efekty można podziwiać w filmie Świadek koronny. Niestety, mimo że hasła reklamowe obwieszczają, iż opowiedziana historia została zainspirowana faktami, to właśnie najbardziej brak temu obrazowi autentyczności.

Sensacja z elementami romansu i komedii. Została wyreżyserowana przez Jon'a Amiel'a w 1999 roku.
Film opowiada o bardzo znanym złodzieju drogocennych rzeczy Mac'u. Zostaje skradziony obraz Rembrandta. Wszystko wskazuje, że sprawcą jest kolekcjoner nielegalnych dzieł sztuki. Przez to firma ubezpieczeniowa jest zmuszona wypłacić wysokie odszkodowanie. Pracownica, Gin prosi szefa Hectora, by ten pozwolił jej zbadać sprawę i "poszpiegować" Mac'a. Kobieta podszywa się pod złodziejkę i od tej pory działają razem. Jednak włamywacz okazuje się sprytniejszy i odkrywa prawdę o wspólniczce, która jak się okazuje nie jest taka, jak można wywnioskować.

Odbierając telefon nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie. Nie wie tego również młody Ryan z filmu „Komórka” w reżyserii Davida R. Ellisa , który odbierając telefon usłyszał po drugiej stronie kobiecy głos błagający o pomoc. Początkowo uważa to za głupi żart, ale kiedy w słuchawce słyszy rozpaczliwe krzyki Jessiki postanawia jej pomóc. Zdaje sobie sprawę, że jest jej jedyną nadzieją. Nie może liczyć na pomoc policji, gdyż nie chcąc tracić kontaktu z kobietą - wiedział, że gdyby się rozłączył już nie udałoby się jej z nim połączyć. Nie może z powodu braku zasięgu przekazać telefonu policjantom z wydziału zajmującego się porwaniami. Przekazuje jednak telefon dyżurnemu policjantowi, który po namyśle postanawia to sprawdzić. Ryan nie ma czasu musi zdążyć przed bandytami, którzy chcą także porwać syna i męża Jessici. Rozpoczyna się walka z czasem.

Gdyby film miał premierę w polskich kinach to pewnie byśmy musieli się nasłuchać i naczytać o pogromcach "Zabójczej broni". Na szczęście do premiery póki co nie doszło, bo fani Gibsona i Glovera zniewagi by nie znieśli. Film obejrzałem i pomimo formy rozrywkowej jaką prezentuje, to wcale się nie rozerwałem jakoś. Może najwyżej na jakieś 15 minut, nie za wiele prawda?
Bruce Willis zasłużył sobie na emeryturę. Widzieliśmy go w rolach, które na stałe zapisały się w kartach historii. Oczywiście pierwsze skrzypce gra ironiczny John McClane ze "Szklanej Pułapki", ale przecież inne produkcje również trzymały wysoki poziom ("Zabójczy numer", "Sin City", "Niezniszczalny", "Szósty zmysł", "Armageddon", "Piąty element", "Szakal").

Lubię mocne filmy, których akcję można powiązać z codziennym życiem. No może nie takim naszym, polskim, ale w tym w USA w dokładniej Nowego Jorku. I tak oto dostajemy film sensacyjny z aktorami, których nie trzeba nikomu przedstawiać: Ethan Hawke, Richard Gere, Don Cheadle, Wesley Snipes. Szkoda, tylko, że wszystkich na końcu pożera wilkołak... no dobra żartowałem, ten film jest dramatyczny i poważny zarazem, nic tam śmiesznego nie znajdziemy. Zatem wesołkom podziękujemy.
Film sprytnie splata losy głównych bohaterów, którzy pracują w policji. Każdy z nich ma swoje zagmatwane życie, które z biegiem akcji zakręca się jeszcze bardziej.

Szkoda czasu i pieniędzy. I na tym w sumie recenzja może zostać zakończona, a Ty drogi czytelniku kliknij w inną recenzję. Ja jednak chwile zostanę i opiszę krótko tą maszkarę, bo pozytywów w tym tytule naprawdę nie znajdziemy. Oczywiście na siłę zawsze można coś wymyślić, ale nic nie uratuje najnowszej części Punishera od totalnej zagłady wśród widzów i krytyków.
"Punisher: Strefa Wojny" to już trzecia część serii, która rodzi się w dość niesystematycznych odstępach czasowych. W pierwszej części z 1989 roku główną rolę zagrał ówczesny bohater filmów kina akcji - Dolph Lundgren.