Reklama
Jason Statham
Niezniszczalni
Przyznam się, że zaraz po filmie ogarnął mnie Wielki Smutek. I ten okrutnik trzymał mnie aż do tego momentu, czyli pisania kilka wierszy na temat "Niezniszczalnych". Otóż bohaterowie mojego dzieciństwa, wczesnej młodości okazali się zwykłymi postaciami w przeciętnym filmie. Szczerze mówiąc nie podejrzałem wcześniej nigdzie oceny filmu, nie czytałem żadnej recenzji. Moje zdanie na temat tego głośnego tytułu jest po prostu moje i dopiero później sprawdzę sobie jak opiniowała reszta część społeczności filmowej.
Na "Niezniszczalnych" jak pewnie wielu z Was, czekałem już bardzo długo.
Posted in
Bartosz Studenny, pon., 30/08/2010 - 21:10
Transporter 3
Przydzielając gatunek filmowy do "Transportera 3" zastanawiałem się pomiędzy filmem akcji, a filmem science-fiction. Ostatecznie obstałem przy tym pierwszym, ale nie była to decyzja prosta. Tak, najnowsza część przygód Franka Martina(Jason Statham) balansuje pomiędzy realizmem, a totalną fikcją. O ile na poprzednie części przymykaliśmy oko, to obecne wyczyny Franka, przebijają takie filmy jak seria Bonda, czy trylogia "Mission Impossible". Należy tylko dodać, że to wcale nie wychodzi temu filmowi na dobre.
Scenariusz jest jak zawsze ten sam, więc nie będę się tutaj rozwodził. Nasz tytułowy transporter, otrzymuje przesyłkę i musi ją przewieźć w ekstremalnych warunkach z punktu A do punktu B.
Posted in
Bartosz Studenny, ndz., 01/03/2009 - 14:17
Rock'N'Rolla
Guy Ritchie nakręcił kiedyś świetne filmy pod tytułem "Przekręt" oraz "Porachunki". Było to ponad 9 lat temu i wszyscy czekaliśmy na coś co będzie można przynajmniej porównać z tymi tytułami, które były stworzone w naprawdę oryginalny sposób. Gangsterka, angielski humor, ciekawe ujęcia, świetny scenariusz. To główne atuty najbardziej znanych produkcji tego reżysera. Ale cóż... Ritchie miał wtedy przejawy geniuszu, a dziś stara się i jakoś mu do końca nie wychodzi.
Wielkim powrotem miał być "Rewolwer" w którym wystąpił Jason Statham (w "Przekręcie" główna rola). Niestety wyszło marnie.
Posted in
Bartosz Studenny, sob., 31/01/2009 - 23:31